Witam w mojej galerii...mam na imię Justyna

Moje zdjęcie
Jufima
Mam na imię Justyna i pochodzę z Rybnika. Swój czas dzielę między dom, pracę i swoją pasję. Jestem osobą nie potrafiącą usiedzieć w miejscu, dlatego też ciągle coś robię i poszukuję nowych twórczych wyzwań. Od kilku lat moją pasją jest decoupage. Ozdabianie przedmiotów i nadawanie im drugiego życia jest bardzo fajnym uczuciem. Zafascynowały mnie lampy z butelek i ciagle je tworzę. A od jakiegoś czasu moje serce skradła papierowa wiklin i przedmioty, które można z niej wykonać. Zapraszam do mojej wirtualnej galerii:) Jeśli spodobały Ci się moje prace, serwetki lub inne przydasie napisz: jufima@op.pl
Wyświetl mój pełny profil

mój drugi blog

Obserwatorzy

środa, 26 maja 2010

Kotki szukają domu

Bezduszność i głupota ludzka nie zna granic! Mogłabym przytoczyć więcej epitetów, ale daruję sobie, bo i tak na nic się to zda. Mama kociatek pokazanych poniżej została wyrzucona z domu swojej właścicielki na kilka dni przed tym jak się okociła. Wylądowała pod balkonami, gdzie urodziła swoje młode..kotki mimo fatalnej pogody, zimna i deszczu przeżyły. Ich mama Zuza tak dobrze sie nimi opiekowała. Kotka nauczona bycia w domu musiała odnaleźć się w zupełnie dla siebie niezrozumialej sytuacji. Dziś w akcie desperacji przeniosła swoje młode na wycieraczkę mieszkania, niestety pomyliła piętra. Koleżanka mojej córki Pauliny nie mogła wejść do mieszkania, bo właśnie na jej wycieraczce Zuza położyła młode i broniła ich nie pozwalając do siebie podejść. Paula pospieszyła koleżance z pomocą, nakarmiły najpierw Zuzę a później owinęły kociaki w ręcznik i przyniosły do nas do domu. Zuza była taka głodna, że zaczęła wyjadać Bleksowi karmę z miski, nie pogardziła rownież saszetką z mięskiem.. Ale u nas w domu kotki nie mogą zostać, jest pies, w dodatku bardzo charakterny. Szukamy więc dla nich domu...










5 komentarzy:

  1. Prześliczne kocięta. Chętnie bym jakieś przygarnęła, ale moje psiejsko też charakterne :( Wprawdzie wychował się z kotem,także o imieniu Zuza, ale od jej odejścia minęło już dużo czasu i jakiś się teraz cięty na koty zrobił.
    Życzę maluszkom i kociej mamusi zdrowia i dobrych, kochających nowych właścicieli.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Marto za ciepłe słowa. Jeden kociak już znalazł nowy dom, wprawdzie jest jeszcze za malutki, ale jak tylko będzie samodzielnie jadł trafi do nowego domku:) reszta czeka na adopcję...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ło matko jakie słodziaki, też chciałabym żeby któraś z moich dziewczynek została mamusią ale raczej do tego nie dojdzie bo co potem z maluchami by się stało, pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ssmagie miałabyś fajną kocią rodzinkę:) rewizytę złożyłam i się zainspirowałam na nową lampke...:)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak, a ja zakochana w każdym kociaku zostawiłabym pewnie wszystkie w domu :) dziękuję za wizytę :)

    OdpowiedzUsuń